Miłość i życie w cieniu zaburzeń Nie każda walka z cierpieniem jest widoczna gołym okiem. Są zaburzenia, które choć nie wpisują się w klasyfikację jednostek chorobowych, potrafią rozbić codzienność na drobne kawałki. Człowiek niby zdrowy, a jednak nosi w sobie ciężar, który przytłacza bardziej niż jakakolwiek fizyczna dolegliwość. Codzienność staje się nie do zniesienia – prosty spacer do sklepu po chleb czy krótka przejażdżka rowerem urasta do rangi wyzwania. Wyjście do pracy bywa porównywane do wojskowego przeszkolenia, a unikanie ludzi staje się naturalną reakcją obronną. Taka osoba często trafia na terapię, która wymaga czasu, cierpliwości i ogromnej siły. Efekty? Przyjdą, ale nie od razu. Zawsze jednak pozostaje świadomość, że stan lękowy może powrócić, bo zdrowie – zarówno to fizyczne, jak i psychiczne – nigdy nie jest dane raz na zawsze. Niestety, problem ten często spotyka się z niezrozumieniem otoczenia. W świecie, w którym niektóre choroby mają „widoczne” oznaki, zaburzenia p...
Jeżeli będziesz chciał/a zostawić komentarz pod postem będzie mi bardzo miło :)