19 września 2018 roku przyszła na świat Zosia, moja ukochana wnuczka. W tamtej chwili uświadomiłam sobie, że odtąd nic już nie będzie takie samo. Narodziny dziecka to moment, który zmienia nasze spojrzenie na życie, ale pojawienie się wnuków to doświadczenie, które nadaje mu zupełnie nowy wymiar.
Aby uczcić to wyjątkowe wydarzenie, zamówiłam wiersz u pana Seweryna Gałązki – piękny wyraz radości i miłości, który będzie niezapomnianą pamiątką tego niezwykłego dnia.
Zosia
Była raz Zosia, mała, wesoła,
na twarzy miała uśmiech anioła.
Pewnego dnia odwiedziła mały las
i był to dla niej magiczny czas.
Chadzała sobie żwawo po lesie,
kończyła się wtedy chłodna jesień,
lecz Zosia dostrzegła tam słońca promienie,
a serce jej radowało się tym zdarzeniem.
Później zaczęła rozglądać się dookoła,
i wtedy zobaczyła dużego dzięcioła,
który w drzewo mocno stukał!
Myślała, czego ten ptaszek szukał?
Nagle ujrzała malutką sarenkę,
i wróbelka, który nucił swoją piosenkę.
Zosia - dziewczynka wrażliwa,
była wtedy bardzo szczęśliwa.
Potem pojawiła się postać pyzata
i Zosia dostrzegła tańczącego skrzata.
Zosieńka, jak zawsze życia ciekawa
rozmyślała: co to za zabawa??
I tak oto w obłokach przyrody,
Zosia zaznała smaku leśnej przygody.
Była jednak mądra i dobrze wiedziała,
że lasek magiczny pożegnać musiała.
I kiedy wracała już z pieszej wycieczki,
pod drzewkiem ujrzała małe dzwoneczki.
Zadzwoniła nimi i zjawił się Mikołaj Święty,
który miał worek, a w nim piękne prezenty.
Dobra Zosia o bukiecik dla mamy poprosiła,
po czym podziękowała i do domu wróciła.
Mamusia ucieszyła się, gdy tylko ją ujrzała,
a Zosia o magicznym lesie długo opowiadała...
autor:
Seweryn Gałązka

Komentarze
Prześlij komentarz