Jaki był dla mnie rok 2020?
Rok 2020? Taki sam jak każdy poprzedni – bardzo ważny w moim życiu. Każdy rok to nowy rozdział, pełen zarówno radości, jak i refleksji. Ale w tym przypadku zdecydowanie mogę powiedzieć, że rok 2020 należał do Zosi, która w tym roku skończyła dwa latka. Dzięki temu czuję się babcią z prawdziwego zdarzenia, bo mogę z nią spędzać znacznie więcej czasu niż wtedy, gdy była maleńka.
Więź, którą zbudowałam z Zosią, jest niesamowicie silna. To relacja, której nie jest w stanie zerwać nic – ani czas, ani okoliczności. To coś niezwykłego, co daje mi ogromną radość każdego dnia.
Rok pełen emocji
W tym roku wydarzyło się wiele. Były chwile, które mnie zaskakiwały, rozśmieszały, wprawiały w zadumę, a czasem martwiły czy złościły. Nie brakowało także trudniejszych dni, pełnych smutku. Często ten smutek nie dotyczył bezpośrednio mnie, a jednak odczuwałam go mocno – to naturalna empatia. Ale ten rok nauczył mnie czegoś bardzo ważnego: jeśli nie mam wpływu na daną sytuację, muszę nauczyć się odpuszczać.
Dziś wiem, że zamartwianie się o innych nie zawsze jest konieczne. Ludzie mają w sobie siłę, by poradzić sobie z własnymi problemami. Zamiast zadręczać się ich kłopotami, mogę wysyłać im pozytywną energię i wierzyć, że dadzą sobie radę. Patrzę teraz na trudności innych z nadzieją, a nie z przygnębieniem, i wierzę, że każdy z nas ma w sobie potencjał, by przezwyciężyć wyzwania.
Zwykłe dni, które przynoszą ukojenie
Przez większość dni w roku życie toczyło się swoim stałym rytmem – praca i dom. I właśnie te spokojne, zwyczajne dni lubię najbardziej, bo pozwalają na refleksję, zadumę i pracę nad sobą. W takich chwilach mogłam obejrzeć kilka wartościowych filmów, sięgnąć po ciekawe książki, a przede wszystkim – zgłębiać tematy związane z psychologią i rozwojem osobistym. Uwielbiam słuchać filmików na YouTube i mam kilku ulubionych twórców, którzy inspirują mnie do pracy nad sobą.
Jestem wdzięczna za to, że rok 2020 nie odebrał mi wiary w lepsze jutro. To dla mnie ważne kryterium, które decyduje o tym, czy mogę uznać dany rok za dobry. Wiara i nadzieja to fundament, który pomaga przetrwać nawet najtrudniejsze chwile.
Najcenniejsze wspomnienia
Jeśli miałabym wskazać jedną rzecz, która najbardziej kojarzy mi się z rokiem 2020, to byłoby to pionizowanie i pierwsze kroki Zosi. Korzystając z ortez i pomocy, zaczęła stawiać swoje pierwsze kroczki. To momenty pełne jej radości, które trudno opisać słowami. Widok jej uśmiechu i entuzjazmu to coś, co porusza mnie do głębi.
Nie mniej wyjątkowe były chwile, które spędziłam z Zosią na rowerze. Ktoś mógłby pomyśleć: jak to możliwe, skoro Zosia nie siedzi jeszcze stabilnie i nie potrafi sama przebierać nóżkami? To było wyzwanie – znalezienie odpowiedniego rowerka i akcesoriów zajęło sporo czasu, ale efekt był tego wart. Radość w oczach Zosi, gdy jeździłyśmy razem, była bezcenna.
W tym roku powstał także domowy sprzęt – „skut” – który umożliwił Zosi samodzielne przemieszczanie się. To kolejny krok ku większej niezależności i radości. Patrzenie na jej postępy było dla mnie największym źródłem satysfakcji i dumy.
Zosia ma cudownych rodziców, którzy na co dzień otaczają ją miłością, troską i zapewniają wszystko, czego potrzebuje. Ja jako babcia staram się robić to, co babcie robić powinny – wspierać, rozpieszczać i cieszyć się każdym wspólnym momentem.
Wnioski na przyszłość
Rok 2020 był dla mnie pełen nauki, emocji i wyjątkowych chwil z Zosią. Nauczył mnie odpuszczania rzeczy, na które nie mam wpływu, oraz wzmacniania wiary w ludzi i w ich zdolność do radzenia sobie z przeciwnościami.
Każdy rok ma swoje blaski i cienie, ale to właśnie te codzienne, małe momenty radości i refleksji sprawiają, że życie nabiera sensu. Jestem wdzięczna za wszystko, co ten rok przyniósł i z nadzieją patrzę w przyszłość.
Komentarze
Prześlij komentarz